ZAUFAĆ TECUMSEHOWI

  • To Kos, Czerwone Serce  wyjaśnił drugi osadnik. Zgadliście. Jestem Ryszard Kos, Czerwone Serce, i trzy­mam z Indianami, bo oni walczą w obronie swej ojczyzny.  Po chwili dodał:  Tecumsehowi możecie zaufać.Backwoodsmeni odeszli. Upłynęło około godziny, nim zaczęli podchodzić ku pagórkowi i składać broń. Wojownicy wiązali mężczyzn, a kobiety i dzieci odprowadzali w głąb puszczy, gdzie rozpalono ognisko i rozstawiono straże.Wszyscy backwoodsmeni opuścili już płonącą osadę, ale brakło wśród nich dwóch ludzi — Guntera i Connela. Pozostali w pło­nącej wiosce, jak twierdzili osadnicy.Twarz Tecumseha ściemniała. Oczy zaiskrzyły się. Zacisnął wargi.Pozwól, wielki wodzu, że znajdę tych białych kujotów – zwrócił się z prośbą Wysoki Orzeł.Skacząca Puma skinął milcząco głową.Pójdę z tobą, Orle — rzucił Kos.

Witaj na stronie! Jestem z zawodu przedszkolanką, mam ogromne doświadczanie do pracy z dziećmi chcę dzielić się z Wami moja wiedza w tym temacie. Zapraszam do regularnego odwiedzania mojego serwisu.