WOJOWNICY TECUMSEHA

Pobiegł dalej. Po chwili spotkał wojowników Tecumseha, którzy z drugiej strony oczyszczali teren z nocnych straży. Osada nad Wąską Strugą spała spokojnie. Wartownicy zginęli lub unieszkodliwieni spoczywali w pętach. Psy nie szczekały, podzie­liły los wartowników. W samym sercu wsi zakrzyczał puszczyk. Odpowiedziały mu ciche wołania wokół osady. Wielka, postrzępiona płachta chmur przesłoniła księżyc. Czerwohoskórzy z wiązkami chrustu oblanego obficie smołą dopadli domów i rozłożyli je pod zabudowania­mi. W mroku nocy wyglądali jak niesamowite zjawy. W całko­witej ciszy wykonali powierzone im zadania, przebiegli z powro­tem łąkę i-nikli wśród drzew puszczy.Niebo poczęło szarzeć. Jeszcze chwila i na wschodzie ukazał się różowy pas zorzy. Wtedy ciszę puszczy, przerywaną tylko pluskiem płynącej rzeki, rozdarł krzyk orła.

Witaj na stronie! Jestem z zawodu przedszkolanką, mam ogromne doświadczanie do pracy z dziećmi chcę dzielić się z Wami moja wiedza w tym temacie. Zapraszam do regularnego odwiedzania mojego serwisu.