WAHANIE RYSZARDA

Tymczasem Ryszard pośpieszył za Gunterem. Nim zdążył okrążyć płonącą szopę, sprytny tramp był już nad brzegiem Wąskiej Strugi. Kos podniósł sztucer. Nie zdołał jednak pocią­gnąć za spust. Johann Gunter skoczył w wezbrane fale. Kos do­padł brzegu. Spojrzał w górę i w dół rzeki. Pieniące się wody szumiały, huczały wiosenną obfitością, niosły ciemny muł, ze­schłe liście, połamane gałęzie… Nigdzie śladu człowieka. Ryszard wahał się chwilę, nie wiedział, gdzie lepiej iść z prądem czy pod prąd rzeki. Gunter musiał przecież popłynąć iw jedną lub w drugą stronę. Innego wyjścia nie miał. Łatwiej ;i szybciej uciekać z prądem. Kierując się tym wnioskiem Kos pośpieszył w dół rzeki. Biegł, uważnie obserwując nurt. Zrezyg­nowany zatrzymał się. Ogarnął wzrokiem rzekę i seledynową jłąkę, rozciągającą się szerokim łukiem pomiędzy Wąską Strugą [a dziewiczą knieją.

Witaj na stronie! Jestem z zawodu przedszkolanką, mam ogromne doświadczanie do pracy z dziećmi chcę dzielić się z Wami moja wiedza w tym temacie. Zapraszam do regularnego odwiedzania mojego serwisu.