W RĘCE SPRAWIEDLIWOŚCI

  • Na oblicze wypłynął rumieniec. Oczy iskrzyły się dumą a pewnością siebie. — Nasze prośby wnoszone do gubernatora w Vincennes i Detroit nie odniosły skutku. Cóż mieli uczynić Indianie?… Tecumseh nie mógł powstrzymać wojowników. Dla­tego polała się krew. — Wódz zniżył nagle głos. — Nasi posło­wie prosili wodza Vincennes, gubernatora Harrisona — tu spojrzał prosto w oczy generałowi — o wydanie w ręce sprawied­liwości białych zbrodniarzy i opuszczenie bezprawnie i podstęp­nie kupionej ziemi nad Wąską Strugą. Biali na nasze prośby od­powiedzieli zbrodnią. Szawanezi nie oddadzą ziemi swych przod­ków… Tecumseh bredzi głupstwa — szorstko przerwał Harrison. 

Witaj na stronie! Jestem z zawodu przedszkolanką, mam ogromne doświadczanie do pracy z dziećmi chcę dzielić się z Wami moja wiedza w tym temacie. Zapraszam do regularnego odwiedzania mojego serwisu.