UNIESZKODLIWIĆ STRAŻNIKÓW

Tu rozdzielili się. Musieli unieszkodliwić strażni­ków. Gdzieś w głębi wioski odezwało się głuche szczekanie psa i nagle umilkło. Ryszard przesadził płot i przywarł do ziemi. W poświacie gwiazd zobaczył rosłego mężczyznę ze strzelbą gotową do strzału, który stał na środku obszernego podwórza i uważnie nasłuchiwał. Musiał pewnie dojrzeć cień ludzki na parkanie albo zaniepokoił go szmer wywołany przechodzeniem przez wysokie ogrodzenie. Po chwili ostrożnie ruszył w kierunku przyczajonego pod płotem Ryszarda. Chmura przepłynęła nad  uśpioną osadą i odsłoniła sierp księżyca. Mleczny blask oświe­tlił podwórze. Wartownik zatrzymał się niepewnie, patrząc bacz­nie wokoło. 

Witaj na stronie! Jestem z zawodu przedszkolanką, mam ogromne doświadczanie do pracy z dziećmi chcę dzielić się z Wami moja wiedza w tym temacie. Zapraszam do regularnego odwiedzania mojego serwisu.