PRZERAŻENI OSADNICY

Ciężkie, czarne tumany dymu waliły prosto w niebo, wiatr rwał je w strzępy, rozwieszał na wysokich gałęziach drzew i niósł ponad puszczą gdzieś w dal. Z sykiem pękały belki. Pożar roz­przestrzeniał się bardzo szybko. Obrona białych słabła. Milkły strzelby. Przerażeni osadnicy wybiegali z. płonących domów, przypadali do ziemi, czołgając się szukali schronienia przed pociskami i ogniem. Również India­nie zaczęli oszczędzać kule. W końcu strzelanina wygasła. Bucha­ły tylko coraz zuchwałej płomienie, trzeszczały walące się budyn­ki. Hej, blade twarze! — zadudnił głos Tecumseha. — Mówi do was wódz Szawanezow, Puma Gotowa do Skoku. Poddajcie się! Czerwoni wojownicy nie chcą rozlewu krwi. Jeżeli opuści­cie ziemię nad Wąską Strugą, darujemy wam życie i wolność. Jeśli nie przyjmiecie warunków, zginiecie wszyscy!

Witaj na stronie! Jestem z zawodu przedszkolanką, mam ogromne doświadczanie do pracy z dziećmi chcę dzielić się z Wami moja wiedza w tym temacie. Zapraszam do regularnego odwiedzania mojego serwisu.