POWIEWAJĄCE BIAŁE CHUSTY

Na razie nikt nie odpowiadał. Ludzie w popłochu wyskaki­wali z domów. Kobiety niosły na rękach wystraszone dzieci i kryły się w zagłębieniach i nierównościach terenu. Płacz mie­szał się z trzaskiem pękających bierwion. Zaniepokojone ptac­two krążyło nad osadą. Strzelby Indian dalej milczały.Po dłuższej chwili spośród płonących zabudowań wyszło trzech osadników. W podniesionych dłoniach nieśli białe chustki i powiewali nimi na znak rezygnacji z walki. Szli w stronę puszczy pełni lęku.Tecumseh gestem ręki wskazał im kierunek. Po chwili znaleźli się w kręgu wojowników. Zmęczeni, osmoleni, prawie zacza- dziali od dymu, wyglądali na całkowicie załamanych.

Witaj na stronie! Jestem z zawodu przedszkolanką, mam ogromne doświadczanie do pracy z dziećmi chcę dzielić się z Wami moja wiedza w tym temacie. Zapraszam do regularnego odwiedzania mojego serwisu.