PŁOMIENIE OGARNĘŁY WIEŚ

Wbijały się w ścia­ny, padały na dachy zabudowań, grzęzły w wiązankach smołą przesyconego chrustu. Języki ognia strzeliły nagle tu i tam, liznęły bierwiona domów. Dym począł kłębić się nad osadą. Pło­mienie ogarniały wieś. Indiańskie strzelby grzmiały salwa za salwą. Kule tłukły w budynki, gwizdem drążyły powietrze. Na dachach domów pojawili się osadnicy, kubłami wody usi­łowali gasić płonące ściany. Ale celne pociski indiańskich strzelb nie pozwalały śmiałkom na wykonywanie tej czynności. Kto tylko z białych usiłował podejść na skraj dachu, walił się ugo­dzony kulą niezawodnego Strzelca.Dzień się zaczął na dobre. Backwoodsmenon. niósł on zniszcze­nie i śmierć, czerwonoskórym wojownikom zemstę i zwycięstwo.

Witaj na stronie! Jestem z zawodu przedszkolanką, mam ogromne doświadczanie do pracy z dziećmi chcę dzielić się z Wami moja wiedza w tym temacie. Zapraszam do regularnego odwiedzania mojego serwisu.