GROMADA JEŹDŹCÓW

Nagle wyłoniła się z puszczy liczna gromada indiańskich jeźdźców. Ruszyli galopem w stronę fortu. Gubernator dostrzegł na czele Tecumseha, a za nim sylwetki wodzów. Na głowach barwne pióropusze, w rękach strzelby gotowe do strzału. Na czoło wystąpiły mu krople potu. Odłożył szkła, krzyknął: Kapitanie Perry, alarm! Wojsko do strzelnic! Barykadować bramę! Zawrzało. Oficerowie wybiegli. Dudniły na schodach nogi obute w żołnierskie, wysokie buty. W gabinecie .pozostał z ge­nerałem Tom Caldwell. Za chwilę njuzyka trąbki poderwała żołnierzy. W pośpiechu zajmowali obronne stanowiska wokół palisady. Kanonierzy dopadli armat. Powietrze rozdarł wojenny okrzyk.

Witaj na stronie! Jestem z zawodu przedszkolanką, mam ogromne doświadczanie do pracy z dziećmi chcę dzielić się z Wami moja wiedza w tym temacie. Zapraszam do regularnego odwiedzania mojego serwisu.