BYSTRE OKO TECUMSEHA

Przedzierając się przez słabo jeszcze’ ulistowione konary drzew, chybotała potwornymi, tajemniczymi cieniami i niepokoiła oczy wartowników. Bystre oko Tecumseha dostrzegło, że gwiazdy zaczynają tracić swą świetlistą intensywność. Za chwilę mrok nocy stężeje, aby na wschodzie ustąpić miejsca blaskom świtu. Ręka wodza podniosła się dając znak. Stojący obok Skaczącej Pumy młody wojownik Wyandotów przyłożył dłoń do warg. Ciszę nocy roz­darł trzykrotny krzyk puszczyka.Na drugim końcu osady Ryszard Kos trącił Wysokiego Orła.Słyszysz? — szepnął. — Znak Tecumseha.Długimi skokami zbliżyli się ku zabudowaniom osady. Kryli się za pniami drzew i przysadzistymi krzakami. Później chyłkiem przebiegli wilgotną murawę łąki i przywarli za płotem pierw­szego domu.

Witaj na stronie! Jestem z zawodu przedszkolanką, mam ogromne doświadczanie do pracy z dziećmi chcę dzielić się z Wami moja wiedza w tym temacie. Zapraszam do regularnego odwiedzania mojego serwisu.