ATAK NOCĄ

Tecumseh słusznie powiedział. Zaatakowali wieś nocą. Niewiele osób ocalało…Peoriowie stawili opór?Wojownicy walczyli.Ilu zginęło białych?Nie wiemy. Zabrali rannych i ciała poległych. Ale nie mogło ich wielu zginąć. Spadli na koniach na uśpioną wieś.Zapadła cisza. Tecumseh nerwowo przygładził dłonią krucze włosy. Zaciśnięte usta lekko drgały.Ilu zginęło Peoriów? — spytał cicho.Sześć razy po dziesięć.Szawanez nagle podniósł dumnie głowę. Ogarnął wzrokiem twarze stojących obok wodzów. Powiedział:Tecumseh podjął decyzję, ale nim ją obwieści, niech prze­mówią moi bracia.Wojna!Zemsta!Wojna! — zapalczywie mówili wodzowie.Ryszard pokręcił głową.Zapalczywość, a nie rozwaga mówi przez usta wodzów — powiedział spokojnie.

Witaj na stronie! Jestem z zawodu przedszkolanką, mam ogromne doświadczanie do pracy z dziećmi chcę dzielić się z Wami moja wiedza w tym temacie. Zapraszam do regularnego odwiedzania mojego serwisu.